Lipiec, lipiec i zaraz sierpień...
Ani się obejrzeliśmy, a za nami już połowa lipca. Miałam wiele wakacyjnych planów, jednak na niektóre z nich jest już zdecydowanie za późno. Te kilka dni postanowiłam spędzić na wsi i zrealizować chociażby kilka z nich.
Uwielbiam wieś, uwielbiam zieleń. Gdybym mogła najchętniej zamieszkałabym na wsi, jednak życie w pojedynkę jest zdecydowanie dużo łatwiejsze w miejskim zgiełku.
W moim pierwszym wpisie na tym blogu chciałabym przedstawić wam najpiękniejsze miejsca w mojej rodzinnej wiosce. Chciałabym również, aby post ten był atrakcyjny zarówno dla oka jak i dla duszy. Otacza nas tyle cudownych miejsc, których na co dzień nie dostrzegamy. Zatrzymajmy się na chwilę i pozwólmy sobie odpocząć.
Komentarze
Prześlij komentarz